W wywiadzie udzielonym "Wprost" prezydent Lech Kaczyński mówił, że
chciałby, aby gdańskie obchody przebiegły "ponad wszelkimi podziałami",
i że liczy na obecność Lecha Wałęsy.
Lech Wałęsa powiedział dziś, że w obchodach udział weźmie, bo "od
dawna jest gotów", i że "dawno na to czekał". Samo zaproszenie ze strony
prezydenta nazwał jednak "ohydną, wyborczą grą". - To jest gra w wybory
też (wybory prezydenckie w 2010 r. - przyp. red.). Ale przede wszystkim
to jest gra ohydna i bezczelna, której po prostu nie wolno dać mu
wygrać. (...) Tak postępować nie wolno, ale w tym widać małość
kombinatorków małych - powiedział Wałęsa w rozmowie z Radiem Gdańsk.
Były prezydent dodał, że nie wierzy w szczerość intencji obecnego
prezydenta, bo gdyby miał on czyste intencje "zaproponowałby wspólne
świętowanie także podczas czerwcowych obchodów 20. rocznicy pierwszych
wolnych wyborów".
Wałęsa powiedział też, że przygotuje odpowiedź na zaproszenie Lecha
Kaczyńskiego i w "odpowiednim czasie" ją upubliczni.
Były prezydent powiedział także, że prawdopodobnie, jak w ubiegłych
latach, tegoroczną - 29. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych -
uczci sam, składając kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w
Gdańsku.
