"Kiedy ZSRR przystąpił do II wojny
światowej? Bardzo by się chciało
odpowiedzieć na to pytanie precyzyjnie i
jasno, jak w szkole radzieckiej: 22
czerwca 1941 r. I, żeby postawili
piątkę, dodać - że w charakterze ofiary
agresji najeźdźców
niemiecko-faszystowskich. Niestety, tak
nie można" - pisze gazeta, ceniona za
niezależność.
"Po podpisaniu 23
sierpnia 1939 r. z hitlerowskimi
Niemcami paktu o nieagresji i tajnego
protokołu o podziale Europy, a przede
wszystkim Polski, ZSRR zaczął się
przygotowywać do wojny, i to bynajmniej
nie w charakterze ofiary. A gdy 1
września 1939 r. po wtargnięciu wojsk
niemieckich do Polski wybuchła II wojna
światowa, Związek Radziecki od razu
zaczął aktywnie pomagać agresorowi" -
czytamy w "Nowej Gaziecie".
ZSRR czynnie włączył się do działań
przeciw Polsce, jak dowodzi przywoływany
przez "Nową Gazietę" historyk Siergiej
Słucz, nie dopiero 17 września, gdy
Armia Czerwona uderzyła na nasz kraj od
wschodu. Już od 1 września radiostacja w
Mińsku na prośbę Niemców stale nadawała
zaszyfrowany sygnał naprowadzający
bombowce Luftwaffe na cele w Polsce.
Głos niezależnych, lecz
niskonakładowych pism, jak "Nowaja
Gazieta" czy "Nowoje Wremja", jest
słaby. Tego jednak nie można powiedzieć
o głosie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.
W ubiegłym tygodniu, kiedy oficjalna
propaganda wybielała Stalina, patriarcha
Cyryl odwiedził Wyspy Sołowieckie, gdzie
bolszewicy więzili w łagrze jego dziadka
Wasilija Gundajewa.
Zwierzchnik Cerkwi wezwał młodzież
stolicy, by w sobotę uczciła pamięć
ofiar represji komunistycznych,
zapalając tysiąc świec na Łubiance,
gdzie swoją główną kwaterę miały
radzieckie służby specjalne. Cerkiew
domaga się, by na placu stanął krzyż
poświęcony ofiarom terroru
bolszewickiego.
Dziennikarz tygodnika "Ekspert"
zapytał arcybiskupa Hilariona, szefa
wydziału stosunków międzynarodowych
patriarchatu moskiewskiego, uważanego za
prawą rękę patriarchy Cyryla, o opinię o
Stalinie. Hierarcha odpowiedział:
- Uważam, że Stalin był potworem,
duchowym wyrodkiem, który stworzył
okropny, antyludzki system kierowania
krajem, zbudowany na kłamstwie, przemocy
i terrorze. Rozpętał ludobójstwo na
narodzie swojego kraju i ponosi
odpowiedzialność za śmierć milionów
niewinnych ludzi. W tym sensie Stalin
jest porównywalny z Hitlerem. Obaj
przynieśli światu tyle cierpień, że
żadnymi sukcesami wojennymi odkupić tego
nie można. Nie ma istotnej różnicy
między Poligonem Butowskim [miejsce pod
Moskwą, gdzie NKWD zamordowało w latach
30. około 20 tys. ludzi] a Buchenwaldem,
między Gułagiem a systemem hitlerowskich
obozów zagłady. A liczba ofiar represji
stalinowskich jest porównywalna z
naszymi stratami w czasie Wielkiej Wojny
Ojczyźnianej.